Inauguracja działalności Fundacji Akademia Jana Lubrańskiego

Autor: Ks. Jerzy Stranz Fotografia: Robert Woźniak
REKLAMA

W nocy z 22 na 23 maja 1520 roku zmarł Jan Lubrański herbu Godziemba. Aniwersarz jego śmierci obchodziliśmy – nieliczni zebrani w Akademii Lubrańskiego i liczni zgromadzeni przed monitorami komputerów – o zmierzchu 22 maja 2020 roku. „Świętowanie rocznic ma sens wtedy, kiedy inspirują one do kolejnych działań, inaczej cywilizacja zmienia się w piękny grobowiec. Biskup Lubrański działał nie jubileuszowo, ale właśnie inspirująco”, wyjaśniał prof. Igor Kraszewski.

Postać, życie i dzieło Jana z Lubrańca istotnie inspiruje, budzi wyobraźnię i zachęca do tworzenia. Zainspirował też i zachęcił założycieli Fundacji Akademia Jana Lubrańskiego. Fundacji – jak czytamy w dokumencie statutowym – powołanej do „prowadzenia działalności kulturalnej, artystycznej, edukacyjnej, naukowej i dobroczynnej, opartych na wartościach chrześcijańskich, wspierających integralny rozwój człowieka”.

Piątkowego wieczora, 22 maja, arcybiskup poznański Stanisław Gądecki podpisał akt erekcyjny Fundacji z tą pamiętną i jakże wymowną datą. Podpisywaniu dokumentu fundacyjnego „przypatrywał się” sam biskup Lubrański – z płótna Jana Matejki, na którym uwieczniono historyczny moment z 1518 roku: fundację Akademii Poznańskiej, później nazwanej imieniem Założyciela. Ostatnim akordem wieczoru była Lacrimosa Wolfganfga Amadeusza Mozarta w wykonaniu kwartetu pod przewodnictwem Kasjana Drogosza, dyrygenta chóru kameralnego Akademii Lubrańskiego.

Zanim jednak podpisany został dokument inaugurujący działalność Fundacji Akademia Jana Lubrańskiego i wybrzmiał fragment z Requiem Mozarta, mogliśmy wysłuchać koncertu na harfę i flet w wykonaniu Cecylii Matysik-Ignyś oraz Agnieszki Gandeckiej. Pięknie, wzruszająco i szlachetnie zabrzmiały na kamiennym dziedzińcu Akademii utwory Bizeta, Bacha, Vivaldiego, Scarlattiego czy Morricone. Dopełnieniem muzyki były opowieści prof. Kraszewskiego, który lekko, z niezwykłą świeżością i kompetencją przybliżał słuchaczom postać i działalność biskupa Lubrańskiego.

Opowieści te zakończył wezwaniem do podejmowania dzieł na miarę fantazji Jana z Lubrańca i jego wyobraźni, posłuchajmy: „Nie byłoby dobrze, aby hołd pamięci wielkiego Polaka kończył się na jubileuszowych uroczystościach, choćby najpiękniejszych. Warto podjąć jego dzieło w naszym świecie, z takimi wyzwaniami, jakie przyniósł nasz wiek. Na pandemię koronawirusa, której skutków doświadczamy, można spojrzeć także jako na rozpaczliwe przypomnienie, że istnieje coś poza rozwojem ekonomicznym i technologicznym, a beztroska eksploatacja świata ma swoje dramatyczne konsekwencje. 

Biskup Jan zostawiał swoją rodową sosnę, Godziembę, na fundowanych przez siebie budowlach, obrazach i księgach. Posadzenie żywych sosen byłoby i upamiętnieniem, i twórczą kontynuacją jego dzieła. Pięćset sosen biskupa Jana na pięćsetlecie jego śmierci – w skali planety gest niewielki, ale konkretny, dobry i potrzebny. 

Biskupie Janie Lubrański, ad perpetuam memoriam – wdzięczni poznańczycy”.

Komentarz został wysłany. Dziękujemy!
 Błąd: {{error}}
{{ comment.disabled == 1 ? '[Treść usunięta przez Administratora]' : comment.content}}
{{ comment.author}}, {{ comment.createdDate}}
{{comment.error}}
  • 1

Najpopularniejsze

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ruch drogowy

REKLAMA
REKLAMA