W trzech komisjach w Poznaniu źle policzono głosy w wyborach do Senatu? Polityk zawiadamia PKW

Autor: A. Karczewska fot. archiwum
REKLAMA

Czy w trzech komisjach wyborczych w Poznaniu źle policzono głosy w wyborach do Senatu? Marcin Bosacki, kandydat KO, który z bardzo wysoką przewagą pokonał w wyścigu o mandat senacki Przemysława Alexandrowicza z PiS poinformował PKW o możliwych nieprawidłowościach, do jakich miało dojść. Jak podkreśla, wyniku to nie zmieni, ale brak zainteresowania możliwą pomyłką ze strony okręgowej komisji i samej PKW jest sprawą "poważną".

O sytuacji polityk poinformował na swoim profilu Facebook. Jak wskazuje, przy ustalaniu wyniku głosowania w wyborach do Senatu w Poznaniu prawdopodobnie naliczono 1811 głosów mniej niż powinno ich rzeczywiście być, jednocześnie dodając identyczną liczbę jego rywalowi z PiS.

Bosacki zwraca uwagę na fakt, że otrzymał najwyższe w kraju poparcie na poziomie 72%, co jest bardzo dobrym wynikiem.

Jego niepokój budzą wyniki w trzech komisjach w Poznaniu, które zdecydowanie odbiegają od poznańskich tendencji. Chodzi o komisje numer 10, 153 i 218. Tylko w tych trzech na 258 komisji w Poznaniu kandydat Koalicji Obywatelskiej otrzymał mniej głosów niż Przemysław Alexandrowicz. Być może nie byłoby to tak rzucające się w oczy, gdyby nie fakt, że we wszystkich pozostałych komisjach poparcie wyborców dla kandydata KO nie było mniejsze niż 60%. Tymczasem we wskazanych trzech komisjach wyniki są dokładnie odwrotne, gdzie polityk PiS zdobywa poparcie na poziomie 65-75%, a polityk PO 25-35%.

Oczywiście można przyjąć, że akurat w tych trzech komisjach zwolenników PiS było więcej, jednak kolejną wątpliwością jest fakt, że w wyborach do Sejmu, wyniki nie odbiegają od "poznańskiej normy", a więc ok. 45% dla KO (15% Lewica, 5% PSL)  i ok. 25% PiS.

Zdaniem Marcina Bosackiego, "wytłumaczenie jest jedno".

"Wytłumaczenie jest więc jedno: wpisano (omyłkowo lub celowo) odwrotnie wyniki. Mój - p. Alexandrowiczowi, jego - mnie."
Marcin Bosacki, Koalicja Obywatelska

Polityk zaznacza jednocześnie, że z uwagi na fakt, że ma ponad 3600 głosów przewagi nad rywalem, ewentualne złe wpisanie liczby głosów nie zmieni wyniku wyborów, dlatego jego komitet wyborczy nie złoży oficjalnego protestu wyborczego do SN. Podjęto jednak decyzję o zawiadomieniu o sprawie PKW.

"Ale co, jeśli podobne sytuacje miały miejsce w innych okręgach? Ogłaszam te informacje, gdyż o proces wyborczy trzeba dbać z sumiennością. Pomyłka (prawdopodobna) to jedno. A to, że okręgowa komisja i PKW nie zwróciły na nią uwagi - to dużo poważniejsze."
Marcin Bosacki, Koalicja Obywatelska

Komentarz został wysłany. Dziękujemy!
 Błąd: {{error}}
{{ comment.disabled == 1 ? '[Treść usunięta przez Administratora]' : comment.content}}
{{ comment.author}}, {{ comment.createdDate}}
{{comment.error}}
  • 1

Najpopularniejsze

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ruch drogowy

REKLAMA
REKLAMA