Utrudniony dostęp do leczenia psychiatrycznego. Pomocy potrzebuje jedna czwarta polskiego społeczeństwa

Autor: Newseria fot. pixabay
REKLAMA
REKLAMA

Niedofinansowanie, ograniczony dostęp do lekarzy specjalistów oraz nacisk na przestarzały model opieki szpitalnej – to obecnie największe bolączki polskiej psychiatrii. Rozwiązaniem najbardziej palących problemów mają być lokalne centra zdrowia psychicznego oferujące szybką diagnozę i opracowanie planu leczenia. Terapia blisko miejsca zamieszkania nie pozbawia chorych możliwości uczestniczenia w życiu społecznym i zawodowym, co w wielu przypadkach przyspiesza proces powrotu do zdrowia.

Według szacunków Instytutu Psychiatrii i Neurologii na problemy i zaburzenia psychicznie cierpi ok. 8 mln Polaków, a licząc dzieci i młodzieży – nawet 12 mln. Badanie „Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostępność psychiatrycznej opieki zdrowotnej” pokazuje natomiast, że przynajmniej jedno zaburzenie można rozpoznać u 23 proc. dorosłych osób. Prawie jedna trzecia Polaków w wieku 18–64 lata doświadczyła takich problemów, jak obniżenie nastroju i aktywności, drażliwość i przewlekły lęk, niewiele mniej uskarża się na lęki społeczne i napady złości. Okresowe problemy psychiczne to często efekt wyzwań współczesnego, szybkiego tempa życia, m.in. stresującej pracy, presji w szkole, rywalizacji rówieśniczej.

"Zagrożenia związane z łatwością uzależniania się od formy przekazu, jaką jest internet, media społecznościowe, hejt, który się wylewa, najczęściej anonimowy – to są rzeczy, z którymi nie zawsze umiemy sobie poradzić. Jest bardzo wiele spraw, część z nich dotyczy ludzi młodych czy w okresie szkolnym"
dr Marek Balicki, pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii, kierownik Biura Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego

Stałej lub okresowej pomocy psychiatrycznej wymaga niemal jedna czwarta społeczeństwa, a polska psychiatria jest jednak mocno zaniedbaną gałęzią medycyny i nie jest w stanie odpowiedzieć na te potrzeby. Podstawowym problemem jest brak lekarzy specjalistów, zwłaszcza zajmujących się dziećmi i młodzieżą, ograniczony dostęp do leczenia oraz brak kompleksowego systemu wsparcia dla pacjentów wymagających opieki psychiatrycznej. Polska psychiatria wciąż opiera się ponadto na tzw. modelu azylowym, czyli leczeniu w szpitalach psychiatrycznych.

"Bardzo często te szpitale nie dysponują infrastrukturą, która byłaby godziwa, więc pacjent trafia w bardzo kiepskie warunki bytowe, odrywany jest od swojego miejsca zamieszkania, ponieważ taki szpital często jest kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów od miejsca, w którym człowiek dotąd żył"
prof. dr hab. n. med. Jacek Wciórka, psychiatra z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie

Fatalny stan polskiej psychiatrii ma zmienić Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2017–2022. Jednym z jego założeniem jest przejście z modelu azylowego na model środowiskowy, oparty na leczeniu w lokalnych poradniach psychologicznych, a dopiero w dalszej kolejności w szpitalach. W ramach wdrożonego w lipcu 2018 roku pilotażowego projektu w całej Polsce powstają centra zdrowia psychicznego, w których pacjenci mogą uzyskać szybką pomoc, nie tracąc kontaktu ze swoim otoczeniem i możliwości funkcjonowania w społeczeństwie.

"Program ma odwrócić sytuację, w której azyl psychiatryczny, gorzej mówiąc, getto psychiatryczne, jest jedynym źródłem uzyskiwania pomocy, ponieważ jest obciążony zbyt wieloma czynnikami ryzyka i uzależnienia się od instytucji szpitalnej"
prof. Jacek Wciórka
"W centrach każdego dnia od 8.00 do 18.00 działa punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny, gdzie możemy przyjść bez umawiania się, jest dokonywana wstępna ocena stanu zdrowia, wstępny plan postępowania, ustalanie wizyty u psychiatry w ciągu trzech dni, jeśli to się okaże potrzebne czy konieczne. Centra zdrowia psychicznego znacznie poprawiają więc dostępność, zwłaszcza w tym pierwszym etapie, kiedy to jest tak ważne"
dr Marek Balicki

Centra zdrowia psychicznego mają umożliwiać pacjentom terapię w ciągu dnia i powrót do domu na wieczory. Ich idea zakłada ponadto leczenie w kontakcie nie tylko z lekarzem specjalistą lub psychologiem, lecz także z członkami rodziny lub przyjaciółmi. Koordynatorzy projektu chcą także, by w przypadku osób mających kłopot z dotarciem do poradni specjaliści mogli składać wizyty domowe. Leczenie szpitalne ma być ostatecznością, dotyczącą bardzo poważnych przypadków zaburzeń psychicznych.

"Najlepiej, żeby nie był to wielki moloch gromadzący kilkuset pacjentów, bo w takim molochu człowiek traci swoją tożsamość, swoje poczucie godności, ale niewielki oddział, najlepiej w szpitalu ogólnym, wielospecjalistycznym"
prof. Jacek Wciórka
Komentarz został wysłany. Dziękujemy!
 Błąd: {{error}}
{{ comment.disabled == 1 ? '[Treść usunięta przez Administratora]' : comment.content}}
{{ comment.author}}, {{ comment.createdDate}}
{{comment.error}}
  • 1

Najpopularniejsze

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ruch drogowy

REKLAMA
REKLAMA