Kierowca samochodu, który wczoraj uderzył w autobus i stanął w płomieniach nie próbował hamować?

Autor: A. Karczewska vid. x-news
REKLAMA

W piątkowy wieczór na ul. Hlonda w Poznaniu doszło do zderzenia samochodu z autobusem, w wyniku którego samochód dachował, a następnie stanął w płomieniach. Kierowca był zakleszczony w pojeździe, który gasili świadkowie. Jak relacjonuje kierowca autobusu, który brał udział w wypadku, kierujący samochodem nie próbował nawet hamować, by uniknąć zderzenia.

Kierowca autobusu relacjonuje, że wjechał na skrzyżowanie i zobaczył rozpędzony samochód jadący w jego stronę. Zdaniem Bronisława Kuchty, kierujący nie wykazywał żadnych oznak hamowania.

"Gdybym nie uciekał, to wjechałby w środek autobusu, a tak stało się, jak stało – wjechał w tylną oś autobusu"
Bronisław Kuchta, kierowca autobusu miejskiego w Poznaniu

Samochodem podróżował jedynie kierowca, który został zakleszczony w pojeździe. Gdy samochód stanął w płomieniach, zpomocą ruszyli świadkowie, którzy do gaszenia pożaru użyli kilkanastu gaśnic. Po przyjeździe na miejsce służb, do uwolnienia poszkodowanego konieczne było użycie narzędzi hydrauilicznych. Poszkodowany został przewieziony do szpitala.

Autobus nie miał pasażerów, a kierowca nie odniósł obrażeń. Sprawa wypadku badana jest przez policję.

Komentarz został wysłany. Dziękujemy!
 Błąd: {{error}}
{{ comment.disabled == 1 ? '[Treść usunięta przez Administratora]' : comment.content}}
{{ comment.author}}, {{ comment.createdDate}}
{{comment.error}}
  • 1

Najpopularniejsze

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ruch drogowy

REKLAMA
REKLAMA