Widzew Łódź - Lech Poznań 0:0

Autor: el, fot. lechpoznan.pl/Filip Furmańczak
REKLAMA

Lech Poznań na czwartej pozycji - mistrzem Polski został Śląsk Wrocław, wicemistrzem Ruch Chorzów. Lechici powalczą jeszcze jedynie w europejskich pucharach.

Wszyscy obecni - a zwłaszcza poznaniacy - zauważyli fatalny stan murawy na boisku Widzewa. Okazuje się, że można mieć stadion bez takich problemów jak w Poznaniu i też nie mieć dobrej murawy. Ta w Łodzi przypomina bardziej Saharę niż trawę.

Mecz rozpoczął się spokojnie i ostrożnie - i właściwie taka atmosfera panowała na boisku już do końca pierwszej połowy. Stojący w bramce Krzysztof Kotorowski przez większość meczu był bezrobotny, ale jego kolega z Widzewa też nie cierpiał na nadmiar pracy. Lechici grali ostrożnie, żeby nie powiedzieć drętwo, nie było błyskotliwych akcji, tempa, a lechici grali do bólu przewidywalnie. Strzały, jeśli już padały, były niecelne. W 35. minucie Ślusarskiemu udało się wprawdzie przejąć piłkę i minąć trzech obrońców Widzewa, ale kiedy już strzelił to za słabo, by pokonać Mielcarza.

To samo można było powiedzieć o grze Widzewa - ostrożna i mało dynamiczna. W 40. minucie świetną okazję zmarnował Difallah - z pozycji na wprost bramki Kotorowskiego strzelił, ale piłka minęła bramkę o metry. W Chwilę później Okachi zmarnował okazję: jego zbyt mocny strzał zakończył się autem dla Lecha.

Druga połowa rozpoczęła się zmianami w Lechu: zamiast Kikuta na murawę wszedł Wojtkowiak, a za Ubiparipa - Rudniew. Ale mimo tych zmian gra nie zyskała na tempie i efektywności. Widzewiacy zaczęli wprawdzie bardziej zdecydowanie atakować Kolejorza, ale robili to zdecydowanie nieporadnie, a strzały, jakie udawało im się od czasu do czasu posłać w stronę bramki Kotorowskiego, były niecelne. Bramkarz Lecha nie miał najmniejszych problemów z wyłapaniem ich.
     
W 55. minucie Rudniew miał szansę na strzał - ale nagle zwolnił tuż przed polem karnym nie dochodząc do piłki. Widzewiacy zaczynaja grac coraz bardziej energicznie, atakując bramkę Kolejorza raz za razem. W 58 minucie poważnie zagroził jej Kaczmarek, w 60. - Matusiak, jednak Kotorowski radzi sobie doskonale, chpoć z minuty na minutę wymaga to więcej pracy, bo łodzianie robią się coraz groźniejsi.

W 73. minucie o mało wynik nie zmienił się na korzystny dla Lecha - Stilić podał do Rudniewa, który ograł dwóch obrońców Widzewa, jednak zbyt długo zastanawiał się nad strzałem na bramkę Mielcarza i gola nie było. To jak dotąd najlepsza sytuacja w tym meczu - i nie wykorzystana. W 77. minucie kolejna akcja Rudniewa, ale kończy się niecelnym strzałem nad poprzeczką.
     
Na boisku robi się nerwowo, ale absolutnie nie przekłada się to na tempo gry. Lechici podają sobie piłkę, jakby już tylko chcieli dotrwać do końca meczu. jeszcze ostatnim rzutem na taśmę w 90. minucie bramkę Widzewa atakuje Rudniew, ale Mielcarzowi udaje się obronić. Mecz kończy się bezbramkowym remisem.

Bezsprzecznie to Lech był lepsza drużyna na bosiku, chociaż czasami mozna było w to wątpić. jednak zabrakło skuteczności - i być może odrobiny szczescia. Z mistrzowskim tytułem w tym roku musimy się pożegnać, miastrzem zostaje Śląsk Wrocław, wicemistrzem Ruch Chorzów, a Kolejorz plasuje się dopiero na czwartej pozycji. Na pocieszenie zostaje jeszcze start w europejskich pucharach. Oby bardziej szczęśliwy.

    

Komentarz został wysłany. Dziękujemy!
 Błąd: {{error}}
{{ comment.disabled == 1 ? '[Treść usunięta przez Administratora]' : comment.content}}
{{ comment.author}}, {{ comment.createdDate}}
{{comment.error}}
  • 1

Najpopularniejsze

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ruch drogowy

REKLAMA
REKLAMA