Warta Poznań pokonała Dolcan Ząbki 3:0. Niewiarygodni Zieloni!

Autor: el, fot. R.Gorączniak, Warta Poznań
REKLAMA

Reiss, Grzeszczyk i Jakóbowski - to bohaterowie tego meczu, strzelcy trzech bramek, które zapewniły Warcie miażdżące zwycięstwo.

Zieloni nadawali ton na boisku od początku meczu i już w 6. minucie zafundowali Dolcanowi grożną akcję, która o mało co nie zakończyła się bramką. Niestety, Piceluk, do którego podał Mójta, nie opanował piłki i skończyło się na strachu. Kolejna akcja w `12. minucie to podanie do Piotra Reissa, który natychmiast strzelił - ale niestety, trafił piłką w Marcina Hirsza.

W 20. minucie o mało nie padł gol - Artur Marciniak strzelił z dystansu, a piłka minęła bramkę najwyżej o dwa metry! Po dwóch minutach próbuje strzelić Foszmańczyk - bezskutecznie, tak samo niecelny jest strzał Piceluka chwilę później. Warta dominuje na boisku, a jej przewaga jest miażdżąca, ale w pierwszej połowie niewiele z tego wynika.

Dolcan dopiero w 29. minucie decyduje się na pierwszą kontrę, jednak akcję udaremnia Mysiak i z kontry nic nie wychodzi. Przez pozostałą część pierwszej połowy gra wygląda w zasadzie tak samo: ładne akcje Warty, ale goli nie ma. Jeszcze w 45. minucie kibicom zaparło dech w piersiach, gdy Ngamayama odebrał piłkę Osolińskiemu w polu karnym. Strzelił po ziemi, ale nie trafił - sytuację próbował jeszcze uratować Bereszyński, ale nie udało mu się dosięgnąć piłki.

Druga połowa zaczęła się bardzo podobnie znów Warta dominowała, a gole nie padały. W 50. min. Dolcan spróbował się odgryźć - Świerblewski podał do Chwastka, jednak ten przegrywa w starciu sam na sam ze Słowikiem... W 56. min. poznaniacy się rewanzują: Ngamayama podaje do Piceluka, który silnie strzela, ale niecelnie: Leszczyński bez problemu wyłapuje piłkę. Minutę później fatalnie pudłuje Foszmańczyk, który dostał dobre podanie od Mójty. Strzela, jednak piłka nie trafia do bramki.

Kibice przestali już wierzyć, że doczekają się jakiegokolwiek gola w tym meczu, gdy w 73. minucie poznaniacy odzyskują piłke na polu karnym, a reiss błyskawicznie wykorzystuje okazję i strzela po ziemi, tuż obok zaskoczonego bramkarza Dolcana. Jest 1:0 dla warty!

Teraz Warta zaczyna dosłownie zasypywać przeciwnika ciosami ze wszystkich stron. Na efekty nie trzeba długo czekać: w 88. minucie Piceluk pognał za piłka, której niewiele brakowało, by opuścić boisko, i opanował ją przed linią końcową, a później podał do Grzeszczyka, który znów pokonuje bramkarza Dolcana. Jest już 2:0!

Trzecia bramka padła dosłownie sekundy po drugiej. Tym razem to grzeczyk podał do Jakóbowskiego, który uderzył w pełnym biegu, z zaskoczenia - i trafił! Mecz zakończył się niewiarygodnym i nieoczekiwanym zwycięstwem Zielonych 3:0!

To było ostatnie spotkanie Warty na Stadionie Miejskim. Pozostałe mecze zespół rozegra już w "Ogródku".

Komentarz został wysłany. Dziękujemy!
 Błąd: {{error}}
{{ comment.disabled == 1 ? '[Treść usunięta przez Administratora]' : comment.content}}
{{ comment.author}}, {{ comment.createdDate}}
{{comment.error}}
  • 1

Najpopularniejsze

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ruch drogowy

REKLAMA
REKLAMA