Likwidacja szkół jest niezgodna z prawem?

Dodano: 2012-03-02

Nie powiadomienie rodziców o likwidacji szkół w wymaganym czasie i brak niezbędnych dokumentów, w tym opinii związków zawodowych – to wszystko, zdaniem stowarzyszenia My-Poznaniacy świadczy o tym, że likwidacja szkół w Poznaniu odbyła się niezgodnie z prawem. I zamierzają tego dowieść.


- Jeżeli nie można wygrać arytmetyką i argumentami merytorycznymi, to trzeba się posłużyć wiedzą prawniczą – powiedział radny Tomasz Lewandowski.

 

Radnemu chodziło nie tylko o sposób likwidacji szkół, ale także o wczorajszą konferencję prasową prezydenta. Prezydent powiadomił na niej o odstąpieniu od likwidacji gimnazjum 57, bo dyrektor tej szkoły nie powiadomiła o tym rodziców. Powiadomienie zaś jest jednym z niezbędnych elementów, by likwidacja szkoły odbyła się zgodnie z prawem.

 

Jednak w trzech likwidowanych szkołach: gimnazjum 24, 25 i 57, a przynajmniej o tylu wiedzą radni i członkowie stowarzyszenia, ten wymóg nie został dotrzymany.

- Artykuł 59 ustęp 1 ustawy o systemie oświaty mówi, że na 6 miesięcy przed likwidacją danej placówki organ prowadzący powinien powiadomić o tym rodziców – mówiła Anna Wachowska – Kucharska z My-Poznaniacy. - I to powiadomić skutecznie, to znaczy, że trzeba powiadomienie doręczyć za pokwitowaniem wszystkim rodzicom.

 

Anna Wachowska-Kucharska zwróciła również uwagę na fakt, że wyrażenie przez radnych woli likwidacji szkoły zgodnie z prawem oznacza rozpoczęcie procesu jej likwidacji. A to oznacza, że wbrew temu, co mówią pracownicy wydziału oświaty, rodzice powinni być zawiadomieni sześć miesięcy po tym terminie nawet wtedy, gdy placówka ma ostatecznie zostać zamknięta rok czy dwa później, bo jest wygaszana.

 

- Ale ustawa nie przewiduje wygaszania – zwróciła uwagę radna Katarzyna Kretkowska. - Zamiar likwidacji oznacza rozpoczęcie procesu likwidacji. Nieprawdą jest więc to, co prawnik miasta powiedział podczas sesji, że opinia związków zawodowych nie jest wymagana na etapie wyrażenia likwidacji szkoły. Nieprawdą jest także to, że dyrektor gimnazjum 57 miała powiadomić rodziców, a ponieważ tego nie zrobiła, to gimnazjum nie zostanie zlikwidowane. Dyrektor szkoły nie jest podległy prezydentowi.

 

Zdaniem radnych cała ta sytuacja jest dowodem na niekompetencję służb prezydenta.

- Wielokrotnie wykazywaliśmy, że wydział oświaty w zakresie zarządzania majątkiem i nadzorem merytorycznym nie wykazuje się skutecznością – mówił radny Lewandowski.

- Czy pracownicy wydziału nie wiedzieli o wymogach prawnych? – pytał radny Adrian Kaczmarek. - Musieli wiedzieć, to wynika z treści projektów uchwał.

 

Jeśli rodzice uczniów likwidowanych szkół złożą wniosek do wojewody – ten może uchylić uchwałę rady miasta jako niezgodna z prawem. Zgodnie z wiedza radnych sporo rodziców zamierza takie wnioski złożyć. Wojewoda ma 30 dni na rozstrzygnięcie, czy uchwała jest zgodna z prawem, czy nie. Jeśli nie – to wszystkie szkoły, które prezydent zamierzał zlikwidować, będą działały przynajmniej przez następny rok. Ale to właśnie da czas na to, by spokojnie przedyskutować zasady tej likwidacji.

- My jesteśmy gotowi do szczerej dyskusji z prezydentem o zasadności działania w systemie oświaty – deklarował radny Lewandowski. - Prezydent zresztą nie będzie miał innego wyjścia...

 

Czytaj także:

Urzędnicy nie przypilnowali – gimnazjum zostaje

Sesja rady po przerwie: ZST zlikwidowane! (relacja na żywo)

Sesja rady miasta: gimnazjum 24 zlikwidowane!

Poznaniacy pikietowali przeciwko likwidacji szkół

Skandal na komisji - radny do wiceprezydenta: pocałuj mnie w...

Uczniowie z Golęcina pikietowali w obronie szkoły

 

 

Autor artykułu: el fot. archiwum