Poród w 15 minut na trasie ze Swarzędza do Poznania. Odbierała go w samochodzie babcia dziecka

Autor: AK vid. x-news
Drukuj

"Lekarz mówił, że drugi poród będzie szybszy, ale nie spodziewałam się, że to będzie 15 minut" - tak swoją przygodę opisuje pani Joanna, która zaczęła rodzić w samochodzie, na trasie ze Swarzędza do Poznania. Nie zdążyła dojechać do szpitala na czas, więc poród odebrała babcia dziecka.

Pani Joanna już wcześniej miała dwa fałszywe "alarmy" i skurcze, dlatego, gdy pojawiły się kolejne, na spokojnie podeszła do sytuacji. Przy skurczach co 10 minut, wzięła kąpiel i dopiero potem wsiadła do samochodu, by udać się do szpitala. Dziecku jednak mocno się śpieszyło.

Sytuacja miała miejsce w czwartek, około godziny 18:00. Pani Joanna do szpitala jechała ze swoją teściową. Niestety, utknęły w dużym korku, a już po kilku kilometrach drogi, ciężarnej odeszły wody i rozpoczęły się skurcze porodowe.

Nie było czasu na kalkulacje, pani Joanna poprosiła teściową, by odebrała poród. Kobieta zadzwoniła pod numer alarmowy, by wiedzieć, co ma robić.

Dyspozytorka instruowała kobietę, co i w jaki sposób ma robić, dzięki czemu, po zaledwie 15 minutach na świat przyszła dziewczynka. Dosłownie chwilę później, przy samochodzie pojawiła się wezwana karetka, która zabrała świeżo upieczoną mamę i jej córeczkę do szpitala. Obie czują się dobrze.

REKLAMA
Komentarz został wysłany. Dziękujemy!
 Błąd: {{error}}
{{ comment.disabled == 1 ? '[Treść usunięta przez Administratora]' : comment.content}}
{{ comment.author}}, {{ comment.createdDate}}
{{comment.error}}
  • 1

Najpopularniejsze

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Ruch drogowy

Najciekawsze video

REKLAMA
REKLAMA